Co lubimy nosić w ciepłe miesiące?

Kiedy za oknami w najlepsze poczyna sobie słońce, dużo chętniej wychodzimy na dwór. Chcemy poczuć się lepiej, skorzystać z dobrodziejstw słonecznej aury i wspomóc nieco produkcję witaminy D w naszym organizmie. Jednak nie wyjdziemy przecież na bosaka, a zakładanie skarpet i nawet półbutów w upały nie jest komfortowe. Na szczęście obuwniczy świat ma dla nas odpowiednie propozycje, które pozwolą cieszyć się wygodą nawet wówczas, gdy wskazania termometrów wyraźnie przekraczają 30 stopni Celsjusza. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni z chęcią sięgają po sandały. Ich ogromnym plusem jest to, że można je zakładać na bosą stopę, a w zasadzie jest to wręcz wskazane. Łączenie sandałów ze skarpetkami, które zdarza się głównie wśród panów, nie jest postrzegane jako wyraz dobrego smaku. Wygodne sandały pozwalają przechadzać się w spokoju ulicami, aczkolwiek ich konstrukcja musi sprzyjać redukowaniu otarć.

Służą temu miękkie wyściełania w odpowiednich miejscach. Podeszwa powinna też na tyle przylegać do spodniej części stopy, aby nie dostawał się pod nią piasek. Inną opcją na ciepłe dni mogą byś mokasyny oraz buty żeglarskie. Te pierwsze są zazwyczaj wykonane z cienkiej skóry naturalnej lub ekologicznej. Miękkość i lekkość sprawiają, że także można je zakładać na bosą stopę, ewentualnie korzystając z krótkich skarpetek (tak zwanych „stópek”). Buty żeglarskie przywędrowały do nas z krajów anglosaskich. Najczęściej są produkowane z impregnowanej tkaniny lub miękkiej skórki i wiązane na sznurowadła. Ich charakterystyczną cechą są tekstylne lub skórzane rzemienie.